11.3 C
London
Tuesday, November 30, 2021

Koronawirus a gospodarka. Prognozy gospodarcze. Czaplicki z PKO BP: pierwszy dodatni odczyt PKB w 2021 r.

Must read

- Advertisement -


Prognozujemy, że dno koniunktury przypadnie na drugi kwartał – powiedział Polskiej Agencji Prasowej ekonomista banku PKO BP Marcin Czaplicki. Jednak zdaniem eksperta, “zamiast szybkich wzrostów, będzie powolne wygrzebywanie się”. Pierwszy dodatni odczyt PKB przewidujemy na pierwszy kwartał 2021 roku – prognozował.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO

– Widać już wpływ kryzysu na rynek pracy – powiedział Czaplicki. – Powinniśmy widzieć sezonowy spadek stopy bezrobocia, a mamy jej wzrost – dodał.

“Przedsiębiorstwa mogą zwlekać ze zwolnieniami”

Według ekonomisty nie widać za to, by stopa bezrobocia miała osiągnąć prognozowane jeszcze w marcu 10 proc.

- Advertisement -

Jego zdaniem to efekt tego, że firmy aktywnie korzystają z pakietów pomocowych w ramach tarczy antykryzysowej i finansowej, m.in. utrzymując zatrudnienie.

– Jeśli te programy nie zostaną przedłużone, to możemy być świadkami przesuniętego szczytu bezrobocia, przedsiębiorstwa mogą zwlekać ze zwolnieniami ze względu na finansowanie z Tarczy – powiedział Czaplicki.

– Dodatkowo w marcu i kwietniu opuściło Polskę ok. 200 tys. osób ze Wschodu, w tym wielu pracowników – ocenił.

– Widać też, że cześć osób wychodzi z rynku pracy – korzysta z emerytur, czy przechodzi na rentę. Nie zgłasza się po zasiłek, tylko po emeryturę – dodał.

Według ekonomisty PKO BP tworzy to bufor między spadkiem zatrudnienia a wzrostem stopy bezrobocia.

“Grupa ryzyka”

Kolejna kwestia, która zdaniem Czaplickiego nie ma odwzorowania w statystykach zatrudnienia, to samozatrudnienie. Jak zauważył, w Polsce jest to wyjątkowo liczna – jak na średnią unijną – grupa na rynku pracy. – Obecnie są objęci np. postojowym. Jednak stanowią grupę ryzyka z punktu widzenia całego rynku pracy – dodał.

Czaplicki ocenił, że losy rynku pracy zależą w dużej mierze od rozwoju sytuacji pandemicznej. – Scenariuszy jest wiele, w tym kolejna fala epidemii, co ponownie groziłoby zwolnieniem gospodarki i redukcją etatów – stwierdził Marcin Czaplicki.

Jego zdaniem widać pierwsze oznaki ożywienia, po “odmrożeniu”, jednak gospodarka “nie osiągnęła jeszcze swoich normalnych obrotów”. – Ożywia się zagranica, w tym nasi partnerzy eksportowi, jednak to powolny proces – skomentował ekonomista.

– Dołek wykopany w marcu i kwietniu długo będziemy zasypywać, więc jeszcze kilka dobrych miesięcy, albo i kwartałów, będziemy odczytywali ujemne wskaźniki. Jednak sytuacja w ujęciu miesiąc do miesiąca nie wygląda źle – powiedział.

– Prognozujemy, że dno koniunktury przypadnie na drugi kwartał, jednak zamiast szybkich wzrostów będzie powolne wygrzebywanie się – stwierdził Czaplicki. – Pierwszy dodatni odczyt PKB przewidujemy na pierwszy kwartał 2021 r. i to w dużej mierze dlatego, że pierwszy kwartał tego roku był słabszy – dodał.

– Dobrą stroną obecnej fazy kryzysu jest to, że nie pogorszyła się znacznie sytuacja gospodarstw domowych – powiedział. – Mimo spadku zatrudnienia działania osłonowe, zarówno w Polsce, jak i za granicą, przynoszą skutek, na co nakłada się ograniczenie konsumpcji przez gospodarstwa – ocenił.

Odbudowanie popytu

Zdaniem Czaplickiego można odbudować popyt w wielu segmentach rynku, np. w sprzedaży samochodów, czy innych dóbr trwałych, która produkcja tąpnęła.

– Widać po spływających danych, że popyt jest, jednak kluczowe jest to, jak będą wyglądały dalsze restrykcje i przebieg epidemii – czynniki niepewności i strachu mają duże znaczenie w kształtowaniu decyzji konsumentów – skomentował.

Dodał, że zyskiwać będą branże, które są na tyle elastyczne, by odnaleźć się w sytuacji związanej z pandemią. W tym te, które zyskują na tym, że siedzimy w domu, jak telemedycyna, e-commerce, czy IT. Kryzysowe problemy z łańcuchami dostaw wskazują na potencjał do rozwoju branży magazynowej.

Według ekonomisty stracą natomiast te branże, które są najmniej elastyczne i nie mogą dostosować procesów wytwórczych lub strategii biznesowych pod nowe poepidemiczne zmiany, w tym te związane z rozwojem technologii.

– Konsumenci powinni wrócić na rynek, niwelując częściowo lukę z czasu wybuchu pandemii – wskazał. – Niektóre ceny pójdą w górę, np. te usługi, która wymagają ochrony i zabezpieczeń, albo których podaż będzie wyjątkowo niska. To potencjalnie może wydarzyć się w przypadku krajowej turystyki, gdzie nie wystarczy miejsc dla wszystkich tych, którzy zrezygnowali z wyjazdów zagranicznych – dodał.

Zdaniem Czaplickiego nasza gospodarka korzysta z tego, że szybko zareagowały instytucje publiczne. Ocenił, że w przyszłości czeka nas potencjalnie jeszcze kolejny silny impuls ze strony instytucjonalnej, w postaci środków unijnych z planu odbudowy unijnej gospodarki.

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock



Source link

More articles

- Advertisement -

Latest article