11.4 C
London
Saturday, October 23, 2021

Poznań. Międzynarodowe Targi Poznańskie. Wystawa “Odzież i dom”

Must read

- Advertisement -


Spali w poniemieckich barakach tylko po to, by zobaczyć pierwsze powojenne ubrania i meble. Dookoła jeszcze widać było ślady walk o Poznań. A architekci dopiero kreślili plany, które zakładały, że Międzynarodowe Targi Poznańskie przedzieli “autostrada”. Pierwsza powojenną wystawę “Odzież i dom” otwarto 21 września 1946 roku. Przypominamy, jak wyglądała tamta impreza.

Ledwie półtora roku wcześniej zakończyły się walki o Poznań. Miasto powoli się odbudowywało. Po przywróceniu funkcjonowania najważniejszych strategicznie obiektów, władze miasta zapragnęły przywrócić do życia Międzynarodowe Targi Poznańskie.

Pierwszą edycję zaplanowano na przełom maja i czerwca 1947 roku. Imprezę poprzedziła inna, zdecydowanie mniejsza wystawa – “Odzież i dom”.

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

“Organizatorzy pierwszych powojennych Targów Poznańskich zdają sobie jasno sprawę, że Targi Jesienne “Odzież i dom” będą nie tylko próbą organizacyjną dla przyszłych międzynarodowych imprez targowych, lecz dadzą również bogaty materiał myślowy, z którego wydobyty zostanie przyszły, dostosowany do nowych potrzeb, kierunek działalności” – pisał 22 września 1946 roku “Ilustrowany Kurier Polski”.

- Advertisement -

W 2012 roku w archiwum Międzynarodowych Targów Poznańskich znaleziono kronikę z tej imprezy. Film ma siedem minut, został zrealizowany w czarni i bieli na taśmie 17 mm. Dzięki jego odnalezieniu można zobaczyć, jak ponad 60 lat temu wyglądał teren MTP oraz okolice zniszczone wojną. – Na imprezie było około 200 wystawców, wszyscy z Polski. Drobni rzemieślnicy, duże ośrodki przemysłu. Na stoiskach były pokazywane takie rzeczy jak wyposażenie domu, ozdoby choinkowe, także moda – mówiła wówczas TVN24 Karolina Nawrot z MTP.

Przypominamy, jak wyglądała tamta impreza.

Hale zamieniono w fabrykę samolotów

Zniszczony pawilon nr 2 i ulica GłogowskaArchiwum MTP

W 1946 roku targi świętowały 25-lecie istnienia. Pierwszy Targ Poznański zorganizowano w 1921 roku, na terenach, na których 10 lat wcześniej – gdy miasto było pod zaborem pruskim – odbywała się Wystawa Wschodnioniemiecka. Od 1925 roku impreza przyjęła charakter międzynarodowy i odbywała się co roku. Przerwał je wybuch II wojny światowej.

W czasie wojny większość hal targowych zamieniono w magazyny. Ale nie wszystkie. Hala nr 1 (dzisiejszy pawilon nr 2) stała się miejscem wieców i zebrań. W jednym z pawilonów urządzono obóz przejściowy dla Baltendeutschów (niemiecka mniejszość narodowa zamieszkała w Inflantach, głównie w Estonii i na Łotwie). A w pawilonach wokół placu Marka zaczęto produkować części do samolotów – uruchomiono tam Fabrykę Focke-Wulf.

Jesienią 1940 roku zorganizowano jedyną w czasie wojny wystawę – pokaz rolniczy.

Po zakończeniu walk o Poznań, targi były zniszczone w 80 procentach. “Teren był otoczony zasiekami z drutu kolczastego. Ponure wrażenie sprawiały kikuty wypalonych hal wystawowych, zarzuconych sprzętem wojskowym” – pisał Sylwester Lutomski w książce “Pierwsze lata. Wspomnienia poznaniaków o latach 1945-1948”.

Zniszczona Wieża GórnośląskaArchiwum MTP

CZYTAJ TAKŻE: DWA TYGODNIE W SCHRONIE. WSPOMNIENIA Z 1945 ROKU >>>

W planach były “autostrada” przez targi i nowa wieża

Już 16 lipca 1945 roku Miejska Rada Narodowa podjęła uchwałę o odbudowie targów. Kilka miesięcy później, w lutym 1946 roku, powołano Biuro Targów Poznańskich i zaczęto opracowywać konkretne plany.

A te były ambitne. “Jednym z głównych akcentów architektonicznych Targów, a zarazem i samego Poznania będzie stanowiła “Wieża Wystawowa”, która powstanie na miejscu dawnej, tak okropnie ciężkiej i niezgrabnej Wieży Górnośląskiej” – czytamy w katalogu wystawy.

Projekt nowej wieży wystawowej z 1946 rokuArchiwum MTP

Obok przebiegać miała nowa trasa, łącząca most Dworcowy z ulicą Grunwaldzką. “Ulica ta będzie rozcinała tereny Targów na dwie części. Istniejące różnice poziomów terenu umożliwiają jednak przeprowadzenie tej ulicy w poziomie wyższym od południowej części Targów, a zarazem niższym od północnej części terenów, z których zabezpieczy się rozległy widok poprzez ulicę na obszerny główny plac wystawowy na południowej części Targów. Ponad ulicą przerzucone będą mostki dla pieszych, w celu wygodnego, bezpiecznego i widokowo urozmaiconego połączenia obu części terenów wystawowych” – napisano.

Projekt terenów targowych z 1946 rokuArchiwum MTP

Plany te jednak nie doczekały się realizacji. W parterowej części zniszczonej Wieży Górnośląskiej na pierwszych Międzynarodowych Targach Poznańskich znalazła się ekspozycja Związku Radzieckiego. Ostatecznie na jej szkielecie w 1955 roku wybudowano istniejąca do dzisiaj “Iglicę”.

Projektowana zabudowa terenów targowych z 1946 rokuArchiwum MTP

W drugiej połowie czerwca 1946 roku zaczęto porządkować teren, na którym zaplanowano jesienne targi krajowe – “Odzież i dom”. Trzeba było go odminować, zabezpieczono też pozostałości po fabryce samolotów, rozbierano wypalone hale i usuwano gruz.

W te prace zaangażowany był Sylwester Lutomski. “Dyrektor Szłapczyński starał się o samochody ciężarowe w Dyrekcji Odbudowy Poznania i po ogromnych trudnościach dostał pięć wysłużonych “Zisów” z demobilu. Zwerbowałem grupę mężczyzn i kobiet i przystąpiliśmy do rozbiórki zniszczonych hal za pomocą młotów i łomów. Łopatami ładowaliśmy na samochody gruz, wywożony następnie w okolice Dębiny” – opisywał w “Pierwszych latach”.

Prace prowadzono równocześnie na kilku frontach. Przede wszystkim zabrano się za odbudowę najmniej zniszczonych pawilonów – 4, 5 i 6 – w których 20 września mieli pojawić się już wystawcy. Jednocześnie przygotowywano plac pod budowę hali nr 1, odbudowywano hale nr 2 i 12 oraz budynek administracyjny z Belwederem. “Przy odgruzowywaniu Belwederu pewnego popołudnia eksplodował niewypał i poranił dwóch robotników (…) Jak się okazało, w ruinach znajdowały się jeszcze pozostawione tam przez okupanta pociski i granaty zaczepne” – pisał Lutomski.

Zrujnowany BelwederArchiwum MTP

Czasu na przygotowanie wystawy było mało. “Prace przygotowawcze trwały ostatnio przez noce całe, a nawet jeszcze krótko przed otwarciem ustawiano przy wejściu kasy, jednak na godzinę otwarcia wszystko było gotowe. Olbrzymią halę, w której odbywają się targi, udekorowano licznymi sztandarami narodowymi” – pisał 23 września 1946 roku “Ilustrowany Kurier Polski”.

Pawilon 2 w czasie odbudowy. W narożniku funkcjonował już barArchiwum MTP

Baraki dla jeńców zamienili w hotel

Wystawę otwarto 21 września. Wcześniej do dyspozycji gości oddano nowy hotel turystyczny. W Poznaniu po wojnie bazy noclegowej praktycznie nie było. Wycieczki, które przyjeżdżały do stolicy Wielkopolski, zostawały w mieście zwykle na jeden dzień, bo nie miały gdzie spać.

Katalog wystawyArchiwum MTP

Wiosną, kilka miesięcy przed planowaną wystawą “Odzież i dom”, miasto zdecydowało, by na ten cel przeznaczyć… poniemieckie baraki. Zbudowano je w trakcie wojny, pod koniec działań wojennych przetrzymywali byli w nich niemieccy jeńcy.

Uroczyste otwarcie “Gospody Targowej”, jak górnolotnie nazwano te baraki, miało miejsce tuż przed otwarciem wystawy. Gotowa była jednak tylko jej niewielka część.

“Obejmuje ona 10 baraków mieszkalnych wraz z własną restauracją. Może ona przyjąć 230 osób” – pisał “Ilustrowany Kurier Polski”. Na zaplanowane w maju 1947 roku pierwsze powojenne Międzynarodowe Targi Poznańskie gotowe było już 1480 łóżek, z czego 300 wypożyczono… ze Szpitala Miejskiego. A obok restauracji uruchomiono śniadalnię. Urządzono też trzy sale wykładowe, przygotowano garaż dla 15 samochodów oraz łaźnie z natryskami i wannami.

Pierwszym powojennym targom towarzyszyły wydarzenia w całym mieście. 22 września odbywał się pierwszy Doroczny Rajd Motocyklowy. Teatr Wielki w czasie wystawy zainaugurował nowy sezon operowy, zwiedzający mogli obejrzeć operę komiczną “Hrabina”. Specjalny numer targowy zorganizował także Kabaret Literacki “Kukułka”.

“Nie pragniemy nikogo olśnić”

Wystawę “Odzież i dom” otworzył prezydent miasta. “Nie pragniemy nikogo olśnić wspaniałością eksponatów, pragniemy natomiast pokazać to wszystko, co dzisiaj wobec ogromu dokonanych przez wojnę zniszczeń jest do życia najpotrzebniejsze. Bo przecież poza pożywieniem najważniejszymi sprawami, to odzież i dom. Zobaczymy więc na naszych targach jesiennych to wszystko, co społeczeństwo może sobie w obecnym stadium odbudowy naszego przemysłu w zakresie odzieży i domu kupić” – mówił na jej otwarciu Stanisław Sroka.

A Stanisław Waschko, prezes Izby Przemysłowo-Handlowej w Poznaniu, w katalogu wystawy, podkreślał, że główny cel targów, czyli “zademonstrowanie produkcji, zbliżenie producenta do konsumenta, stał się po wojnie jeszcze bardziej aktualny jak przed wojną”.

“Pierwsza impreza w kraju zorganizowana przez Międzynarodowe Targi w Poznaniu obejmuje tylko mały odcinek, choć niezmiernie ważny naszego życia gospodarczego, niemniej jednak posiada ona znaczenie poważne jako pierwszy krok do odzyskania co najmniej przedwojennego znaczenia instytucji Międzynarodowych Targów w Poznaniu” – pisał Waschko.

Buty, futra

Szybki rzut oka na listę wystawców opublikowaną w katalogu, pozwalał zobaczyć, że w kraju kwitnęła już gospodarka centralnie sterowana. W głównym pawilonie prezentowano wyroby Centralnych Zarządów Przemysłowych.

Stoisko zrzeszenia Prywatnego Przemysłu Odzieżowego i GalanteryjnegoArchiwum MTP

Centralny Zarząd Przemysłu Skórzanego prezentował przede wszystkim skórzane buty. Chwalono się poziomem ich produkcji. “Według urzędowych danych statystycznych, produkcja obuwia skórzanego w czerwcu 1946 r. wyniosła 218,158 par, podczas gdy w tymże samym miesiącu w 1938 r. osiągnęła zaledwie cyfrę 138,143 pary” – czytamy w reklamie zamieszczonej w katalogu.

Do tego zobaczyć można było inne wyroby skórzane: “Przykuwają wzrok zwłaszcza pań, prześlicznie skrojone futra, puszyste lisy srebrne i błamy mięciutkich skórek futerkowych”.

Centrala Zbytu Porcelany, Fajansów i Wyrobów Szklanych eksponowała przede wszystkim wyroby z dawnych poniemieckich fabryk na Dolnym Śląsku: porcelanę o barwie kości słoniowej zakładów C. Tielsch z Wałbrzycha, serwisy w deseń kwiatkowy firmy Kryster z Wałbrzycha, wytworne patery Königszelta z Jawornika Świdnickiego i wyroby Zjednoczenia Hut Szkła okręgu dolnośląskiego, które – jak pisał 26 września 1946 roku “Ilustrowany Kurier Polski” – “ogromną rozmaitością gatunków, od zwykłych szklanek do najpiękniejszych kryształów włącznie, radują oko subtelną czystością linii i migotliwym blaskiem powierzchni rysowanej w delikatne wzory”.

Nie zabrakło też ekspozycji przedwojennych firm z innych regionów kraju: fabryki porcelany i fajansu z Chodzieży, Giesche z Katowic, fajansowni we Włocławku i Kole oraz huty szkła Polski centralnej i zachodniej.

Sztuczne kwiaty z KoszalinaArchiwum MTP

Gazeta podkreślała, że wszystkie wyroby były najlepszego gatunku i spełniały najwyższe wymagania, dlatego “wybitnie nadają się na eksport”.

“Fabrykujemy właściwie już wszystko! Wprost wierzyć się nie chce”

Właśnie eksportowi poświęcona była konferencja dyrekcji Centralnego Zarządu Przemysłu Włókienniczego na temat handlu zagranicznego. “Nasze możliwości eksportowe przemysłu włókienniczego hamuje w chwili obecnej w wysokim stopniu brak barwników oraz brak pewnych chemikalii (…). Zamówienie mamy olbrzymie. Biura eksportowe fabryk zawalone są korespondencją z całego świata” – podkreślał inż. Kaczkowski, dyrektor Biura Wzorów i Mody przy Centralnym Zarządzie Przemysłu Włókienniczego.

Reklama z katalogu wystawyArchiwum MTP

Kaczkowski mówił też o planach eksportowych wyrobów włókienniczych, którymi rynki zagraniczne “moglibyśmy wprost zalać”, gdyby eksport został właściwie zorganizowany. “Wewnątrz kraju nie stać nas jeszcze na luksus, natomiast istnieją kraje niezniszczone wojną, które nam za wyroby luksusowe są gotowe drogo zapłacić” – czytamy w podsumowaniu konferencji zamieszczonej 2 października 1946 roku w “Ilustrowanym Kurierze Polskim”.

Recenzje wystawy były pozytywne. “To co wystawiono, stawia się bardzo okazale. Całość Targów budzi zadowolenie swym estetycznym rozwiązaniem” – podkreślał “Ilustrowany Kurier Polski”.

W tej samej gazecie chwalono formułę wystawy. “Ograniczenie zakresu Targów do tych tylko działów produkcji, które zaspakajają potrzeby obywatela, gnieżdżącego się w przeludnionym, często cudzymi gratami zastawionym mieszkaniu, z resztkami cudem niekiedy uratowanej garderoby w walizce – okazało się nad wyraz słusznym i celowym. Poza jedzeniem bowiem, garderoba i urządzenie własnego kąta mieszkalnego należą do tych potrzeb ludzkich, które w pierwszym rzędzie domagają się zaspokojenia (…) Pobieżny nawet przegląd stoisk upewnia nas w znacznym stopniu, że fabrykujemy właściwie już wszystko! Wprost wierzyć się nie chce, że kraj tak zniszczony wojną jak Polska, odczuwający ogromny brak fachowców we wszystkich dziedzinach, potrafił w rocznym zaledwie okresie czasu uruchomić tyle fabryk, wytwarzających towar najróżnorodniejszych gatunków i jakości” – podsumowała gazeta.

Źródło zdjęcia głównego: Archiwum MTP



Source link

More articles

- Advertisement -

Latest article