10.8 C
London
Wednesday, September 22, 2021

Przełomowa transformacja Matthew Lewisa i jeszcze więcej dzieci Harry’ego Pottera

Must read

- Advertisement -


David M. Benett / Dave Benett / Getty Imagesfor Lacoste

Lewis powiedział na Mantality podcast w tym roku, że jego dorastanie było „względnie normalne, szczerze mówiąc”, chociaż wiedział, że niektóre z jego gwiazd mogą opowiedzieć inną historię.

„Miałem bardzo, bardzo szczęście i nie wiem, czy to sprawa z Leeds, Yorkshire, może – po prostu miałem szczęście – moi koledzy ze szkoły, do której chodziłem, tak naprawdę nie dali „Przypomniał sobie Lewis. „Wyjechałem na kilka miesięcy, a kiedy wróciłem, ludzie ledwo nawet mrugają powiekami. Pewnego ranka nagle byłem w autobusie… i po prostu sobie z tym radziłem”.

Wciąż spotyka się z wieloma starymi kumplami, kiedy jest w mieście.

„To było po prostu bardzo normalne – podsumował Lewis – co, jak sądzę, naprawdę pomogło później w życiu … Nie czuję, żebym kiedykolwiek stracił dzieciństwo jak wielu młodych aktorów”.

- Advertisement -

Przyznał, że przywileje związane z byciem częścią Harry’ego Pottera nie są złe. „Sława ma zalety i wady” – powiedział. „… Nie możesz wziąć jednego bez drugiego. Jeśli chcę cieszyć się wszystkimi rzeczami, które przychodzą z rozpoznawalnością – i robię to, robię te rzeczy, nie mogę temu zaprzeczyć – wtedy masz do czynienia z drugą stroną jest to, że ludzie chcą się z tobą spotkać, rozmawiać z tobą i robić zdjęcia z tobą ”.

Ale będąc fanem filmów i programów telewizyjnych oraz traktowany niegrzecznie i ciepło przez innych aktorów, których podziwia, Lewis zdecydował, że nie będzie facetem, który zrujnuje dzień fana Harry’ego Pottera. „Myślę, że nie ma usprawiedliwienia dla bycia dupkiem” – powiedział. „Jeśli ktoś jest prawdziwym fanem, który chce się przywitać, to niesamowite! Tak wielu ludzi na tej planecie dałoby prawą rękę, aby mieć szacunek dla czegoś, co zrobiłeś w zawodzie. Trudno jest po prostu powiedzieć dzień dobry?”



Source link

More articles

- Advertisement -

Latest article