3.3 C
London
Thursday, December 2, 2021

Wybory prezydenckie 2020. Konwencja Roberta Biedronia w ostatni weekend kampanii wyborczej

Must read

- Advertisement -


Wszyscy politycy w Polsce są lewicowi dzień przed wyborami, a dzień po wyborach nie pamiętają, co mówili – przekonywał podczas sobotniej konwencji kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń. – Nie dajmy się na to nabrać – mówił. Jego zdaniem “państwo przez ostatnie 15 lat zamiast wspierać obywateli, wspierało interesy partii”. Wcześniej głos zabrał inny z liderów Lewicy Adrian Zandberg, który uznał, że “europejskiego państwa dobrobytu nie zbuduje nam żadna prawica”.

W sobotę w Warszawie odbyła się konferencja programowa kandydata Lewicy na prezydenta, europosła Roberta Biedronia. Podczas swojego wystąpienia podkreślał, że Lewica zmienia rzeczywistość, spełnia marzenia i wyrównuje szanse.

W tym kontekście wymienił między innymi nowoczesne państwo dobrobytu, politykę dla ludzi, a nie dla partii, świeckie państwo, prawa pracownicze i stabilne miejsca pracy, dobre usługi publiczne – szpitale, szkoły i transport, zieloną energię – czyste powietrze i wodę, poszanowanie praw i wolności, a także swobodę kochania, kogo się chce i swobodę decydowania o swoim ciele.

– I to jest Lewica. Nie łudźmy się, że o taką Polskę walczyć będzie prawica spod znaku PO czy PiS – powiedział Biedroń.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

- Advertisement -

“Wszyscy politycy w Polsce są lewicowi dzień przed wyborami, a dzień po wyborach nie pamiętają, co mówili”

Kandydat Lewicy ocenił, że “postępowej Polski jeszcze nie ma”. – Rządząca od lat nami prawica nie potrafi jej zbudować i nigdy jej nie zbuduje, bo prawica nigdy nie stworzy dobrego państwa, państwa dla zwykłego człowieka – przekonywał.

– Dziś oczywiście nasze lewicowe postulaty są na ustach praktycznie wszystkich kontrkandydatów, ale jesteśmy na lewicy do tego przyzwyczajeni. Tak jest przed każdymi wyborami. Wszyscy politycy w Polsce są lewicowi dzień przed wyborami, a dzień po wyborach nie pamiętają, co mówili. Nie dajmy się na to nabrać – kontynuował.

– Nie dajmy sobie wmówić tego, co wmawiają nam od 15 lat. Że musimy wybierać między mniejszą a większą prawicą, między mniejszym a większym złem – mówił kandydat Lewicy.

Jego zdaniem “państwo przez ostatnie 15 lat zamiast wspierać obywateli, wspierało interesy partii”. – Korzystali z tego oczywiście tylko partyjni nominaci, ich krewni oraz znajomi w spółkach państwowych i spółkach miejskich. Korzystały też wielkie państwowe czy zagraniczne korporacje, zamiast małych i średnich polskich firm. Korzystali oczywiście też biskupi, którzy jedną ręką kryli księży pedofilii, a drugą zagarniali grunty i brali miliony z naszego wspólnego budżetu. To jest hańba i wstyd polskiej prawicy, za które lewica ją rozliczy – stwierdził Biedroń.

Biedroń: wszyscy politycy w Polsce są lewicowi dzień przed wyborami, a dzień po wyborach nie pamiętają, co mówiliTVN24

“Takim będę prezydentem”

Kandydat na prezydenta podkreślił, że Lewica jest z “osobami LGBT, którym obecny prezydent odbiera człowieczeństwo. Według niego “gdziekolwiek dzieje się dzisiaj niesprawiedliwość, gdziekolwiek nieszanowane są czyjeś prawa, gdzie komuś odbiera się prawo do szczęścia i możliwość realizowania swojego potencjału, swoich marzeń i nadziei, tam wszędzie jest lewica, tam jest miejsce lewicy i silnego prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej”. – I takim będę prezydentem – dodał Biedroń.

– Dzisiaj z tego miejsca musi jasno wybrzmieć coś bardzo ważnego: bez solidarności nie będzie wspólnoty, a bez wspólnoty nie będzie silnego państwa. Silny prezydent słabego państwa, to słaby prezydent. Dlatego będę silnym prezydentem silnego społeczeństwa, bo “nic o was bez was” – mówił dalej.

PAP/Wojciech Olkuśnik

Zandberg: europejskiego państwa dobrobytu nie zbuduje nam żadna prawica

Przed Biedroniem głos zabrał inny z liderów Lewicy, Adrian Zandberg. Ocenił, że w obecnej kampanii wyborczej wszyscy straszą i szantażują. – Jedni mówią nam tak: “jak wygra facet z PiS-u, to [ojciec Tadeusz – przyp. red.] Rydzyk będzie rządzić, to Kościół będzie się szarogęsić, to z TVP będzie się dalej lała nienawiść”. A drudzy mówią tak: “jak wygra facet z Platformy [Obywatelskiej – red.] to wrócą pensje pięć złotych za godzinę, mafia będzie wyrzucała ludzi z mieszkań, to znowu będzie raj dla swojaków i piekło dla milionów zwykłych ludzi” – mówił.

– Jakbym był złośliwy, to bym powiedział: panowie, obaj macie rację – dodał Zandberg i zaznaczył, że nie będzie się licytował na takie argumenty. Jego zdaniem wybory służą temu, żeby “zadać sobie pytanie, jakiej Polski chcemy”. Oświadczył, że on chce “Polski, która jest demokratyczna i solidarna”.

– Chcę Polski, w której nie ma głodnych dzieci. Chcę Polski, w której każdy ma stabilną, bezpieczną pracę, z której może się utrzymać. Chcę Polski, w której są tanie mieszkania na wynajem i chcę Polski, w której jest szacunek, szacunek dla każdego, niezależnie od tego, w co wierzy lub w co nie wierzy albo kogo kocha – mówił lider Lewicy Razem.

– Chcę Polski, w której nie wylewa się nienawiść z telewizji publicznej, ale chcę też Polski, w której w tej telewizji publicznej można zobaczyć nie tylko przedstawicieli elit, ale związkowców, ale pracowników, ale ludzi, którzy mówią o swoich codziennych sprawach i mają do tego prawo, ich głos jest słyszalny – dodał Zandberg. – Oddam głos na Roberta Biedronia, bo to jest głos na nowoczesne państwo dobrobytu – podkreślił.

Dodał, że “europejskiego państwa dobrobytu nie zbuduje nam żadna prawica”. – Nie zbudują nam tego ani prawicowcy oszalali z nienawiści, ani ci przebrani w ładne garnitury, którzy z pięknym akcentem mówią “bonjour” – powiedział Zandberg.

Zandberg: oddam głos na Roberta Biedronia, bo to jest głos na nowoczesne państwo dobrobytuTVN24

Źródło zdjęcia głównego: PAP/Wojciech Olkuśnik



Source link

More articles

- Advertisement -

Latest article